menu: Skierniewice | Łowicz | Brzeziny | Rawa Maz.

Rajd bibliotekarzy, czytelników, miłośników dobrej lektury

Mimo niesprzyjającej aury - zachmurzone niebo, chłodno i silny wiatr - na starcie rajdu "Odjazdowy Bibliotekarz" stawiło się ponad 50-u uczestników. Bibliotekarzy, członków Kolarskiego Klubu Szprycha, przewodników łowickiego Oddziału PTTK. Liczną grupę stanowili gimnazjaliści z Gimnazjum nr 2 w Łowiczu.


Odjeżdżających spod Biblioteki Pedagogicznej rajdowiczów, żegnały skoczne dźwięki ludowych piosenek w wykonaniu Kapeli pod kierunkiem pana Jana Dutkiewicza.


W eskorcie policjantów bezpiecznie opuściliśmy miasto. Trasa rajdu prowadziła przez okoliczne wsie - Otolice, Ostrów, Bocheń, Strugienice. Zachwycił nas widok bocianów na podmokłych polach.


Z zainteresowniem słuchaliśmy pana Zdzisława Kryściaka - przewodnika z łowickiego oddzialu PTTK, który z właściwą sobie swadą opowiadał o pamiątkach zgromadzonych w Izbie Pamięci ZNP w Pilaszkowie, o historii młyna w Strugienicach i o znanych postaciach wywodzących się z tego regionu.


Nieco zmęczeni dotarliśmy do Zdun. Tu, w Bibliotece Publicznej i Domu Kultury Gminy Zduny, czekały na nas z ciepłą herbatą, kawą i słodkim poczęstunkiem bibliotekarki. Po krótkim odpoczynku, panie oprowadziły nas po bibliotece - wysłuchaliśmy informacji na temat działalności placówki, obejrzeliśmy fotograficzną relację z podróży dookoła świata trzech dziewcząt - mieszkanek Gminy Zduny - Las Blondynas. Na pamiątkę wizyty w Zdunach, gospodarze obdarowali nas gadżetami reklamującymi Zduny i okolice.


Ruszyliśmy dalej - przez Szymanowice dotarliśmy do Maurzyc, gdzie w Skansenie Ziemi Łowickiej przywitała nas ludowa kapela, a Marysia Dutkiewicz zaśpiewała kilka łowickich przyśpiewek. Od razu zrobiło się cieplej i weselej.


Zwiedzaliśmy zgromadzone w skansenie zabytkowe obiekty, po których oprowadzał nas pan Kryściak. Znaleźli się nawet chętni do wyprobowania swoich sił w młóceniu cepem w zabytkowej stodole.


Zanim zasiedliśmy do wspólnego grillowania, odbył się konkurs i loteria fantowa. Laureaci - ci z rajdowiczów którzy z uwagą słuchali opowieści pana Zdzisława - zostali nagrodzeni książkami. Większość losów loterii fantowej, dzięki naszym sponsorom była pełna, prawie wszyscy wyjechali więc z pamiątkami.


Pełni wrażeń zasiedliśmy w Karczmie, gdzie raczyliśmy się przygotowanym poczęstunkiem.


Wszystkim dopisywał dobry humor, którego nie zepsuła niesprzyjająca pogoda. W drodze powrotnej, jadąc przez Świące, Szczudłów i Otolice, snuliśmy plany na przyszły rok. Region łowicki obfituje w piękne i historyczne miejsca, które będziemy odwiedzać z "odjazdowymi bibliotekarzami" w kolejnych majowych rajdach.